20:04
12 kwiecień 2021
poniedziałek

Północna.tv

Ty też masz swój głos!

Land roverem po lodzie nie pojechał daleko

Zamieszczono dnia pt., 2021-02-12 19:00

Połać lodu skuwającego zbiornik wodny większy od przydomowej kałuży – nie wiedzieć czemu - jest dla niektórych kierowców pokusą nie do odparcia. Dla kierowcy land rovera, który postanowił wjechać na jezioro, zabawa zmieniła się w prawdziwą walkę o przetrwanie. Auto miało być mocne, lód gruby a zabawa przednia. Tymczasem wyszło jak wyszło. Ani zabawy ani auta, dość, że kierowca wyszedł bez szwanku.

 

Do zdarzenia doszło wczoraj (12 lutego) ok. godziny 9 rano. 56-letni mieszkaniec Gdyni postanowił wjechać land roverem na Jezioro Choczewskie, znajdujące się na północny-zachód od Wejherowa. Auto okazało się za ciężkie i jakieś 20 metrów od brzegu tafla się załamała.

Pechowemu kierowcy udało się opuścić samochód o własnych siłach i dotrzeć bezpiecznie do brzegu. Terenówka zaś osiadła swobodnie na dnie, zanurzając się po dach. Gdyby kierowcy nie udało się wydostać z auta, to byłaby jego ostatnia przejażdżka. Policja nie zdążyłaby na czas.

Mundurowi apelują o ostrożność. Choć w ostatnich dniach doskwiera nam mróz, warstwa lodu nie wszędzie jest wystarczająco gruba, jak mogłoby się wydawać.

Zgodnie z instrukcją policji jeśli widzimy, że pod kimś załamał się lód należy w pierwszej kolejności wezwać pomoc. Jeśli zaś w zasięgu mamy długą gałąź, szalik czy linę, możemy podjąć próbę podczołgania się do ofiary i podać jej drugi koniec, by łatwiej wydostała się z wody.

foto/KWP w Gdańsku

KLB