19:11
20 Listopad 2019
środa

Północna.tv

Ty też masz swój głos!

Gdańsk: Szczeniak w upale

Zamieszczono dnia pt., 2019-06-14 10:31

To był kolejny upalny dzień. Tymczasem w niewielkim przydomowym ogródku pozbawionym skrawka cienia siedział szczeniak. Był spragniony, bo o wodzie dla swego pupila właścicielka nie pomyślała. Przy ogrodzeniu zaczęli gromadzić się okoliczni mieszkańcy. Ktoś próbował psiaka napoić, ktoś inny zadzwonił po straż miejską...

W środę, 12 czerwca, przed południem na numer 986 przekazana została informacja o psie zamkniętym na balkonie, w pełnym słońcu, bez jedzenia i picia. Na miejsce pojechał patrol z Referatu V. Osoba zgłaszająca czekała na strażników, aby wskazać gdzie znajduje się zwierzę.

Był to niewielki przydomowy ogródek. Za metalowym płotem siedział szczeniak, który wyglądem przypominał owczarka niemieckiego. Psiak mógł mieć około dwóch miesięcy. W ogródku nie było nawet odrobiny cienia, w którym zwierzak mógłby się schronić przed palącym słońcem. Szczeniak piszczał i skomlał.

Tymczasem po drugiej stronie ogrodzenia zbierało się coraz więcej osób, poruszonych losem psa. Były wśród nich dzieci. Ktoś próbował szczeniaka napoić, lecz nie było to łatwe. Strażnicy natychmiast przystąpili do działania.

W mieszkaniu, do którego należy ogródek nikogo nie zastaliśmy, a sąsiedzi nie wiedzieli jak skontaktować się z właścicielami zwierzęcia. Jedna z osób powiedziała nam, że taka sytuacja zdarza się nie pierwszy raz. Porozumieliśmy się z naszym Stanowiskiem Kierowania. Dyżurnemu przekazaliśmy informację, kto jest zarządcą budynku. Liczyliśmy, że tą drogą uda się nawiązać kontakt z lokatorami – mówi młodszy inspektor Paweł Zacharewicz. Pomysł okazał się dobry.

Zadzwoniłem do administracji i tam podano mi numer do osoby, która mieszka pod wskazanym adresem. Telefon odebrała młoda kobieta. Była akurat w pracy. Poprosiłem ją, by jak najszybciej wróciła do domu – opowiada starszy inspektor Kazimierz Alfuth z Referatu Kierowania. Godzinę później właścicielka szczeniaka pojawiła się na miejscu.

Powiedziała nam, że nie zdawała sobie sprawy z niebezpieczeństwa, na jakie naraziła swojego czworonoga. Uświadomiliśmy ją, że to co zrobiła, to znęcanie się nad zwierzęciem, czyli przestępstwo. Kobieta okazała skruchę, przeprosiła i obiecała, że nigdy więcej tak nie postąpi – dodaje Paweł Zacharewicz.

Strażnicy zapowiedzieli właścicielce szczeniaka, że będą regularnie sprawdzać, czy jej piesek nie jest pozostawiany w nieodpowiednich warunkach.

Gdy mundurowi opuścili mieszkanie i wracali do radiowozu, od świadków zajścia odebrali podziękowania.

info/foto: www.strazmiejska.gda.pl